Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
***KTOŚ WAŻNY***

pamiętniczek miłosny Hermi

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Księga Gości (czarodziejów)
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar


***KTOŚ WAŻNY***

ohh... jak ja mam tego dosyc!! Piszę bo muszę wam coś powiedzieć strasznego!! Otóż wczoraj właśnie 13 ale w czwartek gdy buł w miarę słoneczny lecz zimny dzień poszłam razem z Harrym i Ronem na łączke do Z.L.(zakazanego lasu) którą znamy tylko my i Cho. Rozmawiłao nam się świetnie zwłaszcza mi i Ronowi, bo jak dotąd każda nasz rozmowa nie obchodziła się bez sprzeczki. No ale wracajmy do tematu... i gdy tak sobie siedzielismy nagle naskoczyli na nas śmierciożercy i wykonali szybką akcję... chcieli porwać Harrego ale on wycelował w nich różdżką i po zaklęciu " drętwota" jeden z nich opadł na ziemie zastygając w bezruchu. Nagle Ron wrzasnął:
-Harry za tobą!!
Harry się w net odwrócił i zobaczył jednego z nich lecącego w jego stronę ... Harry się pomylił. Śmierciożerca podleciał wprost po Rona i go pojmał. Harry znów krzyknął "drętwota" ale było już za pózno i trzej śmierciożercy odlecieli razem z Ronem nie wiadomo gdzie.
-Hermiona idz powiedzieć o tym Dumbledorowi aby coś z tym zrobił!!
Powiedział Herry starsznie zakłopotanym głosem.
-Ale Harry co z tobą??
-Ja tu zostanę i przypilnuję czwartego!! idz szybko!!
Na te słowa Harrego bez zastanowienia pobiegłam w stronę zamku. Gdy tak biegłam wydawało mi się że trwa to całą wieczność.
-Profesorze!!
Wbiegłam do jego gabinetu bez zapukania i strasznym strachem w oczach.
-Tak panno Granger??
dumbledor powiedział to takim głosem jak gdyby już wiedział że dzieję się coś niedobrego... potem bardzo szybko i dokładnie powiedziałam prof. co się wydażyło.
-Nie mamy czasu do stracenia panno Granger!!Niech pani powiadomi panią Pomfrey o tym zdażeniu.
Odrazu pobiegłam do SS i bez wachania wszystko powiedziałam pani Pomfrey.
-Proszę mnie tam natychmiast zaprowadzić!!
I szybko ruszyłyśmy w drogę. Miałam nadzieję że już wszystko będzie dobrze , że znów usiądziemy przy stole na kolacji razem z Ronem.Jednak po dotarciu na miejsce maja nadzieja była zgubna. Dumbledor zajął się już śmierciożercą a Harry siedział na powalonym pniu, gdzie wcześniej siedział Ron i lekko ale z wielkim zalem w oczach płakał.
-Harry... Nie płacz napewno go już szukają, napewno sobie poradzi.
Po moich słowach Harry odwrócił się do mnie i powiedział:
-Hermiono!! Dumbledor powiedział że jego życie wisi na włosku!! Jeżeli szybko czegoś nie zrobimy to już go nigdy nie ujżymy!!
i w tej chwili po słowach Harrego zrozumiałam że straciłam kogoś , kogoś naprawdę ważnego w moim zyciu!!Zrozumiałam że być może czułam do niego coś więcej niż tylko przyjazń. Ale co do tych uczuć nie byłam pewna. Po chwili ciszy wtuliłam się w ramię harrego i zaczełam głośno płakac.
-Ojj Harry co my teraz zrobimy??
-Nie wiem. Musimy mieć nadzieję ...

zuzus 8/01/2006 19:12:53 [Powrót] Komentuj

Marta

brak www
data: 9/01/2006 14:15:23
eja54.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.21.142.54
Fajny blog. Dzięki za komenta w moim blogu. Jest już ciąg dalszy.